Mieliśmy świadomość, że w tej kampanii nie pracujemy na swój dobry wynik, ale służymy większej sprawie poprzez eliminację najgroźniejszych szkodników w polskiej polityce (AWS+UW) ...
Nastawiając się na ostrą kampanię wobec najgorszych wrogów politycznych i programowych, sami byliśmy zbyt mali i pozbawieni praktycznie dostępu do massmediów; nie zdołaliśmy przekonać do głosowania na nasze listy dostatecznie wielu wyborców. Mieliśmy świadomość, że w tej kampanii nie pracujemy na swój dobry wynik, ale służymy większej sprawie poprzez eliminację najgroźniejszych szkodników w polskiej polityce.
Cel pierwszy (kolejność służy jedynie przejrzystości opowieści, gdyż wszystkie trzy nasze cele były na równi ważne) realizowaliśmy podczas tak zwanego czasu antenowego w TV publicznej, gdzie uświadamialiśmy widzom zagrożenia płynące ze zbyt szybkiej, uległej integracji z UE. Cel ten też osiągnęliśmy, od tego momentu zaczęła się ogólnonarodowa dyskusja na temat miejsca Polski na mapie Europy. Co prawda owoce zbierał głównie LPR, Samoobrona i PiS jako ugrupowania większe i bardziej znane, lecz to my pierwsi daliśmy sygnał do głębszej refleksji w tym zakresie.
Jak w każdym roku wyborczym, tak i w 2001, odbyły się prawybory w Nysie, rezultaty których (na ogół) rzutowały na wyniki ogólnopolskie. Przed prawyborami wykonaliśmy olbrzymią pracę organizacyjną, docierając z naszym programem niemal do każdego domu za pomocą wypracowanej jeszcze w KPN metody, „od drzwi do drzwi”. Ponadto odbyliśmy wiele spotkań z mieszkańcami. Na moje zaproszenie do Nysy przybył nasz francuski przyjaciel – prof. Bruno Gollnisch,eurodeputowany i zastępca Le Pena w Froncie Narodowym.
Zorganizowaliśmy spotkanie w Nyskim Domu Kultury, gdzie Gollnisch, czynny polityk zachodni, zaprezentował licznie zebranym mieszkańcom różnicę między koncepcją Europy Ojczyzn, a biurokratyczną i skorumpowaną Brukselą. Słuchacze nagradzali go brawami, tak jak nas w dniu prawyborów na nyskim rynku. Otrzymaliśmy ogromne brawa i wzbudziliśmy autentyczny aplauz. AWS i UW na rynku zaś wygwizdano ...
Brak możliwości autoprezentacji w mediach ogólnopolskich ( które, na dodatek Alternatywę marginalizowały) oraz brak środków na przeprowadzenie kampanii wyborczej w całym kraju, skutkował w wyborach ogólnopolskich wynikiem poniżej 1 procent. A podczas prawyborów w Nysie uzyskaliśmy blisko 10 procent poparcia. Niestety – wynik wyborów parlamentarnych uniemożliwił nam dalszy byt polityczny i organizacyjny. Cele polityczne osiągnęliśmy, lecz sami musieliśmy odejść w cień, choć satysfakcja była ogromna.
Właściwie mógłbym teraz skończyć ten wątek, gdyby nie jedna dosyć istotna sprawa. Myślę, że warto – niejako przy okazji – pokazać rolę i mechanizm tak zwanych sondaży przedwyborczych. Mianowicie kilka tygodni przed wyborami, gdy zaczęto nas uwzględniać w sondażach i pokazywano 1-2 procent poparcia, zostaliśmy zaproszeni do złożenia wizyty w Pałacu Prezydenckim. Poprosił nas o rozmowę minister Ryszard Kalisz, szef Kancelarii Prezydenta RP.
Udaliśmy się tam z Michałem Janiszewskim. Przepuszczono nas chyba przez pięć bramek, poproszono o zostawienie teczek, aż wreszcie dotarliśmy do gabinetu ministra. A ten oświadczył na wstępie, że Prezydent a także on sam są bardzo zaciekawieni pojawieniem się na polskiej scenie politycznej eurosceptycznego Ruchu Społecznego „Alternatywa”, składającego się z wielu bardzo dynamicznych działaczy i środowisk patriotyczno- narodowych. A ponieważ nie znają naszego programu, więc chciał osobiście porozmawiać oficjalnie z kierownictwem „Alternatywy” o celach, programie oraz naszych dążeniach. Przedstawiliśmy krótko cele Alternatywy podkreślając jej służebną wobec Polski rolę oraz funkcjonowanie zgodnie z porządkiem prawnym i konstytucyjnym.
Nie rozumiał naszej koncepcji polityki zagranicznej, a szczególnie nie pojmował naszego sceptycyzmu wobec UE. Podczas rozmowy podkreślaliśmy, że naszym celem głównym jest dbałość o interes narodowy. I, to że chcemy doprowadzić do poważnej, publicznej debaty na temat bilansu zysków i strat wynikających z szybkiej integracji z UE. Jeśli taki bilans podczas debaty powstanie i będzie korzystny dla interesów całego społeczeństwa, wówczas gotowi jesteśmy i my popierać w referendum wstąpienie Polski do UE.
Ale najpierw należy taką debatę przeprowadzić, a nie bezkrytycznie, jak gdyby ex definitione wielbić Unię Europejską, gdyż jest … europejską unią. I już!
Chcemy, mówimy do Kalisza nieco przekornie, jak gdyby „podbijać cenę” integracji Polski. Aby była na tyle wysoka, żeby było to dla Polski korzystne w perspektywie najbliższych 15 czy 20 lat.
Minister Kalisz pozytywnie (i nie wydawało nam się to grą), zaskoczony naszą postawą i bardzo stanowczym stanowiskiem w sprawie UE rozluźnił się wyraźnie. Od słowa do słowa przeszedł na tematy dotyczące wolności osobistej oraz demokracji i praw człowieka. Jakby obawiając się, że zamierzamy proponować Polsce dyktaturę w przyszłości. Powiedziałem, że bywają różne dyktatury. Bywają również oświęcone, lecz my nie zamierzamy uciekać się do działań poza konstytucyjnych.
Z rozmowy wynikało jasno, że bardzo wyolbrzymiono cele naszego powstania, metody działania, a nawet założenia programowe. Takie postrzeganie nas, co to było „zasługą” mediów, wówczas trzymających się jedynie słuszną linię propagandową „Gazety Wyborczej”. Wystawiono nam wysoki rachunek za nasz radykalizm i odmienne pojmowanie suwerennej polityki od tak zwanych polskich elit politycznych. Byliśmy przecież pierwszym polskim ugrupowaniem, które nie tylko znalazło za granicą autentycznych partnerów, ale oficjalnie z nimi współpracowało. Programowo i organizacyjnie. To było zupełne novum w polskiej polityce.
Na koniec rozmowy, żartując już R. Kalisz spytał, a jakie szansę dają nam sondaże? Mizerne, odpowiedzieliśmy, lecz sondaży nie darzymy nabożną czcią -A ile chcielibyście mieć? -zapytał dobrotliwie. Teraz ja zażartowałem –do wyborów 6 tygodni, najlepiej byłoby mieć co tydzień 1 procentwięcej. Kalisz spojrzał tajemniczo i odparł: zobaczymy, zobaczymy... Koniec rozmowy.
Wyszliśmy. A w następnym tygodniu poparcie dla nas w państwowych ośrodkach badań opinii publicznej wykazywało 2 procent, za 2 tygodnie – 3 procent, a za 4 tygodnie – 4 procent… Przypadek czy obraz rzeczywistej metody badań opinii publicznej, metody jakoby niezależnej od rządzących?
Zaciekawiony zadzwoniłem do prywatnego ośrodka badań kierowanego przez mojego znajomego i zapytałem go o nasze szanse. Potwierdził wzrastające poparcie Alternatywy, ale przekazał pewną ciekawostkę.
Najczęściej jesteśmy podawani przez respondentów jako partia tak zwanego drugiego wyboru, czyli taka na którą wyborca głosowałby, gdyby miał dwa, a nie jeden głos.
– To wynika z waszego radykalizmu wobec władzy oraz nowego programu. Boją się po prostu was trochę,choć patrzą już z sympatycznym zaciekawieniem. Jednak do wyborów tego niezmienicie, moim zdaniem– dodał.
Niestety miał rację, co pokazały same wybory …
- ciąg dalszy nastąpi –
Do 10 lat więzienia grozi znanemu lobbyście Markowi D. oraz jego pełnomocnikowi Krzysztofowi P. za nielegalne unikanie opodatkowania pieniędzy uzyskanych w związku z prywatyzacją Polskich Hut Stali.
Sprawa w katowickiej prokuraturze była prowadzona od 2007 r. W 2003 i 2004 r. Marek D. w porozumieniu z inwestorem - firmą LNM Holdings - lobbował na rzecz sprzedaży Polskich Hut Stali i Huty Częstochowa, za co miał otrzymać kwotę 20,9 mln dolarów (wówczas ok. 81 mln zł) prowizji od ich sprzedaży. Transakcja została zawarta, inwestor zapłacił D. za usługi doradcze.*
*****
D. otrzymał kwotę 20,9 mln dolarów prowizji — czyli łapówki za dotarice do decydentów... A on sam ile z tego zapłacił łapówek swoim kumplom, którzy podejmowali decyzję o sprzedaży...
Raczej nie chciałbym mieć takich przyjaciół...
——————
Cyt. za: http://newsNE.nowyekran.pl/post/53591,znany-lobbysta-marek-d-odpowie-za-unikanie-podatkow
"poczekaj na wpis/fragment z książki o p. Dochnalu"
Staram się czytać wszystkie części...
I o p. Dochnalu — jako o wielkim Polaku i przyjacielu naszego znakomitego autora — już było...
:-)
Panie Andy-aandy,
Ładne imię i nazwisko – wstydzimy się swojego, czy „konspirujemy” ze strachu bo PiS już nie rządzi? Czy po prostu lepiej obrażać z „podziemia”. A może i z Agencji wywalili - brutale?
Przekłamujesz przecież celowo Andy-aandy – dalej w informacji PAP- owskiej - mowa jest o rzekomej próbie omijania płacenia podatków w Szwajcarii i tego dotyczy zarzut Prokuratury. Tej samej od aresztowania na 1 dzień p. Czempińskiego i na 4 lata M. Dochnala – mojego przyjaciela…
Przecież teraz trzeba te 4 lata jakoś uzasadnić!
PHS – drogi Andy – nie wystawiał na sprzedaż M.Dochnal o czym powinieneś wiedzieć. I nikogo do tego nie namawiał. Tak jak powinieneś wiedzieć, że Mittal dał najlepszą, o wiele większą ofertę niż inni.
Oczywiście sprzedaż PHS tuż przed mającym nastąpić boomem stalowym była błędem, bardzo dużym błędem. Ale nikt tego nie przewidział - może Ciebie, Andy, wtedy zabrakło …
A może nie zabrakło – więc, ujawnij się z imienia i nazwiska. Bo może to Ty liczyłeś na te łapówki – a nie dostałeś! I może za tę prywatyzację to Ty właśnie odpowiadałeś. Pokaż Andy twarz. Bo pluć bezkarnie łatwo!
Myślę jednak Andy – że Ty Andy, po prostu taaaakiej kasy komuś zazdrościsz i nic więcej.
A łapówek jakoś Panowie prokuratorzy ( z kręgu PiS-u) nie dopatrzyli się – dlatego teraz zarzut o ”próbę omijania podatków” nie łapówki, Andy – jak sugerujesz…
Chciał tyle Mittal mu zapłacić – tyle sobie z nim wynegocjował – problem Mittala nie Twój Andy – to nie z Twojej kieszeni i nie z budżetu Państwa.
Nie miałem nic wspólnego z tą transakcją – ale pluć na przyjaciela nie pozwolę. Dlatego odpisuje, choć pewnie zaraz dostanę za to po” łbie”, od Ciebie i innych dyżurnych z PiS -u. Bo każdy to pewnie złodziej, co zarabia więcej niż TY – a Ty przecież pewnie taki zdolny, tak wszechwiedzący lepiej – a niedoceniany …
Nie przenoś Andy swoich frustracji za daleko, bo robisz to perfidnie – jak Twoimi mocodawcy. Nie leczcie swoich kompleksów na całym narodzie - b. pracownicy służb specjalnych IV RP.
Podobnie jak Wasz wódz Jarosław K., bo to on razem z swoim PiS-em wziął z budżetu państwa ponad 100 mln zł przez ostatnie lata … Tyle mu wszyscy zapłaciliśmy za PiS, za bezwolną akcesję do UE czy za wysyłanie na śmierć polskich żołnierzy w niepolskich wojnach na polach Iraku czy Afganistanu ... Bo to on razem z bratem posyłał ich na śmierć, okaleczał – i osieracał dzieci – i może o takich warto Andy rzeczach też napisać i zapytać o odpowiedzialność – nie tylko moralną.
O pewnych kamienicach nie wspomnę i fundacjach na T. – drogi Andy, też nie – a te pieniądze były również Twoje, bo państwowe! Więc, o nie zapytaj , może w odpowiedzi Ci pomogę.
Ale pod jednym warunkiem – pokaż twarz Andy, jeśli takie poważne zarzuty stawiasz. I nie manipuluj faktami proszę .. Bo myślisz, że wiesz lepiej. Bo może sam tak robiłeś i nie mieści Ci się w głowie, że inni mogą inaczej..
Dlatego Andy, M. Dochnala przecież posadzili – bo łapówek nie dawał, bo jakby dawał ( a może i Tobie) to pewnie nie siedziałby te 4 lata. Siedział - bo nie dawał – zapamiętaj to sobie Andy! Ci co dają łapówki w tym kraju przecież nie siedzą – pewnie Andy to wiesz doskonale!
A teraz dorabiają podatkową ( w innym kraju) ideologię.
Na marginesie zarzut o omijaniu podatków – zarzut dotyczy niewpłacenia pieniędzy na konto swojej własnej (M.D.) spółki w Szwajcarii lecz swoje i Drogi Andy – z tego co wiem, też się nie obroni bo był zgodny z prawem. Pewnie zaboli – więc – poużywaj jeszcze sobie, człowieku ..
Ale uważaj na słowa, bo granica może być cienka! Poczekajmy razem na wyroki sądowe. Czy przeprosisz jak nie będą po Twojej myśli? Nie sądzę …
Podkreślam jeszcze raz – nie miałem nic wspólnego z tą transakcją, ale pluć na przyjaciół nie pozwolę. Przepraszam, jeśli intencje Twoje były szlachetne a tylko wiedzy niewiele …
Tomasz Karwowski
Karmią nas tymi bzdurami o "wolnym rynku", "o odpowiedzialniości społecznej biznesu", " o etyce w biznesie", "o ciężkiej pracy", ..... a rzeczywistość jest prostsza: "Ci co dają łapówki w tym kraju przecież nie siedzą" .
Kwintesencja działalności gospodarczej. Oczywiście współczuję tym, którzy już zaczęli działalność gospodarczą. Bardzo im współczuję...
I panie Tomaszu w 20 lat zrobili nam republikę bananową.
"Ci co dają łapówki w tym kraju przecież nie siedzą" - na nic profesorzy, na nic nasze piękne ideały. Rzeczywistość to układ ale czy układ musi byc rzeczywistością?
Straszne jest to co pan pisze. Prawda jest straszna.
Ale co spodziewać się po kraju w którym mordują szefa policji ...i nic.
Co spodziewać się po kraju, w którym karły doszły do władzy ...
Naród w swojej masie jest tak bezwolny, tak prymitywny, że głównym mechanizmem nie wydaje się tu być manipulacja wyborcami za pomocą sondaży.
To raczej uwiarygadnianie całego demokratycznego system, na zasadzie
wrażenia, że skoro pytają nas o zdanie to nasze zdanie się liczy. To jest główny cel sondaży, bo urabianie dowolnych opinii większości nie jest żadnym problemem dla władzy.
Żeby obecna "demokracja" mogła być wykorzystywana, przedstawienie
musi trwać, inaczej do głosu może dojść rzeczywistość.
"Ale pod jednym warunkiem – pokaż twarz Andy, jeśli takie poważne zarzuty stawiasz. I nie manipuluj faktami proszę .. "
Zacytowałem notatkę z Nowego Ekranu bałwanie!!! Źródło jestpodane!!!
To nie są moje zarzuty...
Nie mniej gratukuję przyjaciół — podejrzanych o milionowe przekręty
^^^
Oby Rzeczywistość doszła do głosu !
"Ładne imię i nazwisko – wstydzimy się swojego, czy „konspirujemy” ze strachu bo PiS już nie rządzi?"
I to właśnie świadczy, że p. Karwowski — uważający się za waźniego polityka — JEST PRYMITYWMYM OSŁEM!
Szkoda było mojego czasu na czytanie tych niewydarzonych wypocin o tych poronionych pomysłach...
^^^
Jedno jest pewne, bez względu na to, co zrobił Pan Marek D., dziwne jest, iż dopiero po 8 latach prokuratura przesyła wniosek do Sądu – długo szukali, no cóż, ale muszą znaleźć cokolwiek, nawet jeśli nie dotyczy to przestępstwa popełnionego w Polsce (zarzut nie zapłacenia podatku w Szwajcarii), aby umotywować kilkuletnie przetrzymywanie człowieka za kratkami. Pytanie tylko, czy za to przestępstwo, w Szwajcarii również siedziałby w więzieniu ponad 4,5 lata?
Szkoda tej Polski, karły są nie tylko na górze.
Najpierw walczyliśmy z komuną.
Potem walczyliśmy o Naszą Polskę. Wymarzoną, Jedyną, Ukochaną Ojczyznę.
Lata na to poświęciliśmy. Żyjemy biednie bo uczciwie. Nie byliśmy z komuną gdy uwłaszczała się na państwowym majątku. Nie byliśmy w POP gdzie przewodniczącym był "wybitny złodziej" polskiej gospodarki z początku lat 90-tych.
Byliśmy za to uczciwi, ofiarni ... nie pytaliśmy co dostaniemy za to, że trzeba kogoś przenocować z Warszawy, nie pytaliśmy za co gdy roznosiliśmy dziesiątki tysięcy ulotek. Nie pytaliśmy... traktowaliśmy to jako nasz patriotyczny obowiązek, jako powinność Polaków marzących o niepodległości.
To co opisał autor "Karłów" niestety potwierdza to co ja i moi znajomi przypuszczaliśmy słuchając rozmów w Radiu Maryja. Bo gdzie dziś jeszcze można usłyszeć prawdę?
Za sprzedaż majątku Polski należy rozliczyć, za podpisanie Traktaku Lizbonskiego należy odpowiedzialnych postawić przed Trybunałem Stanu, za szarganie dobrego imienia Polski należy im się wieczne wymazanie z kart historii naszej ojczyzny-nie są jej godni. Oszukali nas już chyba wszyscy. Dotychczas głosowaliśmy z koleżankami i kolegami na PiS, ale to chyba było ostatni raz.
Teraz juz nie wiem na co przyjdzie nam czekać. Pozostaje tylko modlitwa.
Muszę także napisać, że ponieważ na NE jest jeszcze przestrzeń na wolną wypowiedź to traktujmy się wszyscy piszący jak patrioci.
Nie obrzycajmy się inwektywami. To trąci trochę "kulturą" wschodu. Brak szacunku dla siebie, ponizanie to nie Polska specjalność. Moje pokolenie uczyło się kultury polskiej. A to znaczy także wypowiedzi takich, pod którymimożna się podpisać z imienia i nazwiska bo to nie będzie wstyd. Nasza cywilizacja jest oparta na Kulturze osobistej. To nas wyróżnia od dziczy ze wschodu. Wszelkie domieszki obce w naszej kulturze powinniśmy eliminować jako zaniżające poziom. Co przekażemy przyszłym pokoleniom jak ich wychowamy.
Z pozdrowieniami dla piszących